|
|
| Autor |
Wiadomość |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1832 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Sty 22, 2009 20:33
|
|
|
|
no dobrze, a co z tym 'mitem' dot. kto kogo 'pociagnie' od oltarza, kto bedzie 3mał reke na wierzchu krojąc tort ? tu nie ma rzeczy, tylko sa czyny Ja powtarzam- nie wierze w to, ale lubie sobie poczytac podobne 'mity' zdarzaja sie dla kobeit w ciazy- zero paskow, naszyjnikow- bo pepowina owinie sie wokol szyi dziecka. Nie patrzec przez dziurke od klucza bo dziecko bedzie mialo zeza ;] pic na wode fotomontaz, a wiele osob przestrzega |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
Majka
Administrator


Data ślubu: 19. 07. 2008
Pomogła: 2 razy Wiek: 28 Dołączyła: 22 Gru 2007 Posty: 358 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Sty 22, 2009 20:40
|
|
|
|
| Dlatego się dziwię tym wszystkim, jak widzę nie sama |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1832 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Sty 22, 2009 20:46
|
|
|
|
to samo mozna powiedziec z biała suknia, welonem- ktos sobie tak wymyslil ze to symbol czystosci i wszyscy stosują. idzie dziewczyna <co za panienstwa urodzila dziecko> do slubu i tez wciaga bialy stroj, a idzie dziewica i tez. Kolejny dowod na to, ze zabobony sa powszechnie stosowane |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
Mathie
Administrator


Data ślubu: 19 lipca 2008
Osoba prywatna
Wiek: 27 Dołączył: 10 Gru 2007 Posty: 447 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Sty 22, 2009 20:51
|
|
|
|
Trzeba też odróżniać zabobony od tradycji.
Zabobon - ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go przed nim (Słownik języka polskiego)
Wszystkie czarne koty, pieniążki w butach to wiara, że właśnie jakaś sytuacja może spowodować nieszczęście (czarny kot przebiegający drogę) lub dać nam szczęście (bogactwo). Na zabobony trzeba uważać, a tradycja np. z białą suknią nie jest groźna, jest to najzwyczajniej w świecie tradycja. |
_________________ Zapraszam do rejestracji i wypowiadania się na forum
WeseleRadom na Facebooku! Zapraszamy.
|
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1832 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Sty 22, 2009 20:54
|
|
|
|
hmmmm.... tadycja. Babcia mi opowiadała, ze <55 lat temu> jak wychodziła za mąz, panowała tradycja- do dzis mozna sie z nia spotkac- ze stawiało się buty slubne na parapecie aby weszlo w nie szczescie. wiec tradycja, a powiesz mi ze zabobon
Tradycja – przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury (takie jak: obyczaje, poglądy, wierzenia, sposoby myślenia i zachowania, normy społ.), uznane przez zbiorowość za społecznie doniosłe dla jej współczesności i przeszłości.<wg słownika jez. obcych> |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
Majka
Administrator


Data ślubu: 19. 07. 2008
Pomogła: 2 razy Wiek: 28 Dołączyła: 22 Gru 2007 Posty: 358 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Sty 22, 2009 21:05
|
|
|
|
Suknia biała to symbol! To, że ktoś go nie szanuje i idzie w bieli będąc w ciąży to nie znaczy że biała suknia to zabobon.
Nie możemy teraz wszystkiego sprowadzić do zabobonu, bo jak tak będziemy robić to picie mleka przez dzieci też nazwiemy zabobonem.
Tradycja przyniosła nam zabobony i tylko trzeba je umieć rozpoznać. |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1832 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Sty 22, 2009 21:07
|
|
|
|
| symbol ? ale kto tak powiedział ? kto to ustanowił ? LUDZIE. a więc tak jak ludzie na przestrzeni lat stworzyli mase przesądów, tak i to mozna zaliczyc do tego. |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1832 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Sty 22, 2009 21:11
|
|
|
|
| owszem: 'Papieska biel symbolizuje zbawienie, życie wieczne, uosabia siłę ducha i moc czystości wiary.' jest powiedziane, co znaczy kolor obrusa na oltarzu, poszczeg. kolorow szat kapałnskich- ale nigdzie nie jest powiedziane ze suknia slubna ma byc biala. tak postanowili ludzie. |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
Majka
Administrator


Data ślubu: 19. 07. 2008
Pomogła: 2 razy Wiek: 28 Dołączyła: 22 Gru 2007 Posty: 358 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Sty 22, 2009 21:36
|
|
|
|
Znalazłam coś ciekawego, coś co z tej naszej dyskusji o zabobonach może przynieść dobre owoce:
DAWNA symbolika kolorów określała błękitny jako kolor czystości rozumianej jako dziewictwo ( m.in. stąd niebieskie suknie Matki Bożej ). Biały natomiast był kolorem czystości, ale DUSZY.
Kiedyś było powszechne ze dziewczyna szła do ślubu w swojej najlepszej sukni, nie bawiono się w kupowanie sukienek które wkłada się raz w życiu W dobrym tonie było więc naszycie (np. u dołu sukni) niebieskiej wstążki itp. Co ciekawe, obowiązywało to również panów (np. przy rękawie).
Może poszukajmy zatem głębszego sensu tych wszystkich rzeczy o które się "spieramy"? |
|
|
|
 |
renatkanuta
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 07 Kwi 2008 Posty: 1832 Skąd: Radom
|
Wysłany: Czw Lut 05, 2009 20:37
|
|
|
|
no dobrze, kolory maja swojego rodzaju symbolike jednak nie uważam za grzech cięzki ta małą wariację przedslubna, jaką sa zabobony i przesądy. nic w tym zlego, o ile nie nabiera wielkich rozmiarów. nie jest szkodliwe włożenie dychy za pazuche czy postawienie butów na parapecie ażeby weszło w nie szczęście. przesada jest całkowita wiara w nie, tzn niedopełnienie przesądu i ze juz będzie po slubie tragedia, zdrada i rozwód
podejdzmy do tego na luzie, bez nadmiernych emocji, traktujmy to jak zabawe a nikt na tym nie starci |
_________________
Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 |
|
|
|
 |
dolorka
Rozkręcam się


Data ślubu: 24.04.2010
Wiek: 23 Dołączyła: 23 Wrz 2008 Posty: 40
|
Wysłany: Czw Lut 12, 2009 19:32
|
|
|
|
ja tam nie wierze kompletnie z zadne zabobony, wrozby itp. wszyscy dookola z rodziny juz mnie zapoznali chyba ze wszystkimi tymi "tradycjami" ale najbardziej denerwowalo mnie to ze kazdy pokolei (no oprocz mojego taty- to chyba po nim mam rozsadek:) ) mowil o tym miesiacu z literka "r" ze koniecznie bo inaczej to pech... i tak jak teraz o tym mysle to chyba wszystkim na przekor wybralam "kwiecien" i nawet gdybym miala jakiegos pecha w przyszlosci to na pewno nie zwale winy na ten moj kwiecien:) nie dajmy sie zwariowac
pozdrawiam |
_________________
 |
|
|
|
 |
pieguska
Zadomawiam się


Data ślubu: 20.11.2010
Dołączyła: 11 Paź 2008 Posty: 121
|
Wysłany: Sro Lut 18, 2009 18:21
|
|
|
|
| nie dajmy sie zwariować;):))))rzeczywiście zabobony ubarwiaja i rozweselaja zycie...ale przeciez nie jest na nich zbudowane;) jestem za zabobonami ale tylko jako dobrymi zartami w czasie rozmów przy piwku:))))pozdrawiam:) |
_________________
 |
|
|
|
 |
Pani Reklama Popatrzcie na mnie

|
|
|
|