Baza firm promocja

 Szukaj Szukaj  Użytkownicy Użytkownicy  Statystyki Statystyki Rejestracja Rejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Oświadczyny, jak wyglądały Twoje?
Autor Wiadomość
renatkanuta 
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz
Wiek: 24
Dołączyła: 07 Kwi 2008
Posty: 1832
Skąd: Radom
Wysłany: Pon Cze 15, 2009 23:34   

witaj Anetko wsród nas ;-) ja trafiłam na to forum w listopadzie 08 bodajże :) wiele mi pomogło, sama kilku osobom pomogłam - fajnie, ze powstało to forum- a wszystko dzieki Majce i Mathie'mu :))

sliczne miałas oświadczyny :) własnie ten element zaskoczenia jest najfajnieszy :)
ps. teatralna to nasza kawiarnia- nasza- znaczy nasza ulubiona, pierwsza randka itd... :D moze sie juz tam widziałysmy :P

pozdrawiam wszystkich
_________________


Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 
 
 
aneti87
Zadomawiam się



Wiek: 24
Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 106
Wysłany: Sro Cze 17, 2009 11:33   

Tak, masz racje forum jest bardzo pomocne:) Gratuluje administratorom takiego pomysłu:) A teatralna to bardzo klimatyczny, kulturalny lokal:) kto wie, może sie tam kiedyś widziałyśmy, a jak nie to może sie kiedys zobaczymy tam przypadkiem:) Pozdrawiam
 
 
Echo20
Dopiero zaczynam


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 7
Wysłany: Nie Cze 21, 2009 04:46   

Moja historyjka jest bardzo prosta ale osiągnąłem swoje czyli kompletnie zaskoczyłem swoją narzeczoną.
Zamiary mam poważne od samego początku czyli ponad rok ale ciągle wprowadzałem nutkę niepewności. Proszę mnie źle nie zrozumieć nie żebym szalał czy coś tylko unikałem bądź zbywałem rozmowy na temat trwalszego związania się :)
Zaczną od tego, że mocno się wahałem czy prosić kogoś o pomoc przy wyborze pierścionka ale uznałem, że cudów nie będzie jeśli poprostu sam wybiorę klasyczny pierścionek z brylantem no i tak się stało. Pojechałem do Kruka w Wawie bo akurat byłem na szkoleniu. Długo wybierałem ale wkońcu kupiłem. Wahałem się przy wyborze bo dużo tego było. Postawiłem jednak na pierwszy, na którego zwróciłem uwagę. No dobra pomyślałem pierszy krok za mną ale teraz trzeba znaleźć dobry moment. Nie chcę tu nikogo obrażać ale wydawało mi się, że zapraszanie do restauracji albo robienie kolacji i szampan i to takie zwykłe i pospolite bo zresztą u nas i tak nie ma gdzie. Pomysłów było wiele... lot balonem, wieża zamku, za granicą na plaży .. no i 100tyś innych aż głowa pękała a czas leciał . nie chciałem tego w nieskończoność odkładać.
Uznałem więc, że najważniejsze to poprostu będzie zaskoczenie i tu nagle światełko.
Obudziłem się w poniedziałek, poszedłem jak zwykle do robociny i po śniadaniu coś mnię natknęło żeby wykożystać okazję DNIA MATKI... no cóż niby nic ale nasi rodzice się nie znali więc zadzwoniłem do przyszłej teściowej i spytałem czy nie możemy z tej okazji zrobić spotkania zapoznawczego :) Oczywiście się zgodziła. Catering chciałem wziąść na siebie ale tu stanowczo odmówiono mi. Do tego poprosiłem o zachowanie tajemnicy przed narzeczoną. Swoich rodziców poinformowałem na co się ucieszyli że nareszcie się poznają.
NAstępnego dnia (wtorek - dziń matki) umówiłem się z narzeczoną że po pracy pojedziemy najpierw do jednej mamy potem do drugiej. Wolne miałem tego dnia więc obiad szykowaliśmy razem z przyszłą teściową od rana. Kwiaty wcześniej zamówiłem żeby były gotowe na 15 i dla mam i zaręczynowy bukiet z 19 róż białych... a no i najważniejsze flacha dla przyszłego teścia co by tradycji stało się zadość :) Zabrałem swoją familię kilka minut wcześniej żeby rodziców przedstawić ofiarować kwiaty i flaszkę i poinformować o swoich zamiarach ale się okazało że nikt naiwniakiem nie jest i się wszystkiego domyślali :) Zgodę otrzymałem więc grzecznie czekaliśmy na gwiazdę wieczoru. W pierwszej chwili jak weszła nie bardzo wiedziała co powiedzieć jak zobaczyła, że wszyscy razem na nią czekamy ubrani elegancko i siedzący przy rozłożonym stole ale szybko do niej dotarło .... no i się biedactwo rozpłakało :) no cóż nie tylko ona się wzruszyła. Po otarciu łez szybko przystąpiłem do ataku ...hmm tylko, że szybko zmiękłem i nie wiedziałem jak zacząć :) Głęboki wdech i oczywiście pomyłki słowne, których ja nie pamiętam. Cały czas sie nabijają wszyscy , że zacząłem ... moja najzdrowsza... zamiast najdroższa :) ale wkońcu poprosiłem o rękę i co usłyszałem ?! NARESZCIE !!! NARESZCIE !!! :) no i to była najwspanialsza chwila.

aha.. pierścionek bardzo się podoba wszystkim :)


a jak słyszę czasami od kolegów "stary zaręczyłem się!" pytam jak to zrobiłeś (czy sam wybierał pierścionek itd.) "a wiesz tradycyjnie, zabrałem do jubilera i sama sobie wybrała" to aż mi chłopaków szkoda...

Panowie takie zachowanie to kompletna klapa. Ryzyka nie ma bo jak nie wyjdzie to można zamieniać a sposób wręczenia też ma znaczenie bo wkońcu to się opowiada dzieciom :)

Pozdrawiam wszystkich strachliwych Panów i niedocenione Panie ;)
 
 
aneti87
Zadomawiam się



Wiek: 24
Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 106
Wysłany: Nie Cze 21, 2009 18:35   

Kolego gratuluje...bardzo pomysłowy jesteś:) Wyobrażam sobie jakie to było miłe zaskoczenie dla Twojej Narzeczonej:) Zapewne masz gust skoro pioerścionek podobał się:) Co do łez szczęścia to w przypadku kobiet to normalne, sama wiem po sobie:) ja tez juz jestem zareczona i nie brakowało łez, to są niezapomniane chwile i wzruszające momenty:) Życze szczęścia i duuużo miłości:)
 
 
renatkanuta 
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz
Wiek: 24
Dołączyła: 07 Kwi 2008
Posty: 1832
Skąd: Radom
Wysłany: Nie Cze 21, 2009 23:19   

pieknie! ;-) Aneti ma racje- łzy sa czesto, zwłaszcza jak dziewczyna jest wrażliwa :) ja popłakałam się, do dzis jak patrze na swoj piersionek to mam miłe dreszcze ;-)) dołączam sie do zyczen przedmówczyni- szczęścia, radości.. ale tez problemów, które scalą Wasz związek juz do konca zycia. Obyscie byli ze sobą do ostatniego uderzenia serca...
_________________


Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 
 
 
Liziii 
Znam tu każdy kąt


Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 522
Wysłany: Wto Wrz 08, 2009 19:42   

Heh, u mnie bylo komicznie ;) Przede wszystkim cos przeczuwalam.. juz kilka dni wczesniej wiedzialam ze cos sie swieci, ale nie mialam dowodow :mrgreen: I 3 wrzesnia, w urodziny, M. wrocil z pracy do domu z bukietem czerwonych roz. On wie, ze ja kocham tulipany i rozne kwiaty, ale roze nie za bardzo..wiec serce pod gardło i jedna mysl - "bedzie prosił o reke!!". Ale czas płynie a ja dostalam kwiaty, zyczenia urodzinowe i koniec.. Cisza.. :roll: Mysle sobie, ze ładnie mnie przerobił.. no ale coż :roll:
Nastepnego dnia M. wraca z pracy i cos sie kreci po domu.. Zwykle to wraca, myje rece, pyta czy jest obiad i odpala kompa (informatyk :mrgreen: ). A tym razem sie kreci, chodzi po calym domu, czegos szuka.. Wiec ja akurat sie przebieralam.. stoje sobie w salonie w stroju przeuroczym: bielizna + skarpeciątka :lol: ..a M. pada na kolana i wyciąga pierscionek... Niestety nie pamietam co powiedzial, jak zapytał bo moje mysli krązyły wokoł tych skarpet.. ze jeju, jak ja wygladam.. te skarpetki skracaja optycznie nogi! A tu TAKI moment..
Oczywiscie sie zgodzilam, pierscionek wybral M. ale dokladnie taki o jakim marzylam - delikatny, z brylancikiem..
Okazalo sie ze pierscionek zamowil w salonie w Zlotych Tarasach.. i niestety kurier nie dojechal w moje urodziny, stad tylko róze, a oswiadczyny z jednodniowym poslizgiem. Ale przynajmniej niespodzianka była :)
_________________
 
 
Luneme 
Zadomawiam się


Data ślubu: 18.09.2010
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 148
Wysłany: Czw Wrz 10, 2009 21:32   

Nasze zaręczyny miały miejsce 23.07 po 5.5 roku bycia razem. Sceneria wymarzona- morza szum, zachodzące słońce i MY :) Resztę zachowam tylko dla siebie :)
_________________
Antoine de Saint-Exupéry
Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostanie



 
 
malaczarna5 
Znam tu każdy kąt


Dołączyła: 05 Lip 2008
Posty: 621
Skąd: Radom
Wysłany: Czw Wrz 10, 2009 22:00   

Luneme to można sobie wyobrazić,że miałaś super romantyczne zaręczyny :)
Moje odbyły się w zeszłym roku <takie nie oficjalne...dla NAS tylko> I też mnie wtedy Mój Mężczyzna zaskoczył :)
No a takie oficjalne już z rodzicami to odbyły się w tym roku :)
_________________
 
 
Luneme 
Zadomawiam się


Data ślubu: 18.09.2010
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 148
Wysłany: Czw Wrz 10, 2009 22:13   

Zaskoczona jakoś szczególnie nie byłam :) Znamy się na wylot i ja zawsze wiem kiedy coś się szykuje, także z zaskoczeniem mnie jest problem :)
My nie robimy zaręczyn z rodzicami tylko obiad w restauracji (grunt neutralny, gdyż przypuszczamy, że się nie polubią) dla zapoznania i uzgodnienia szczegółów jako iż wesele organizują nam rodzice no i wiadomo poznać się jednak muszą wcześniej niż na weselu :P
_________________
Antoine de Saint-Exupéry
Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostanie



 
 
renatkanuta 
Domownik


Data ślubu: 5 czerwca 2010
Pomogła: 1 raz
Wiek: 24
Dołączyła: 07 Kwi 2008
Posty: 1832
Skąd: Radom
Wysłany: Pią Wrz 11, 2009 13:08   

fajnie poczytac Wasze historie :) ) sama z miłą chęcią wracam do wspomnien jak moj Tż poprosił o moja rękę... :D
_________________


Jesteś naszym największym sukcesem... :*
 
 
 
krystka 
Dopiero zaczynam


Dołączyła: 20 Gru 2009
Posty: 3
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 21:23   

wspaniałe i cudowne te wasze historie z oswiadczynami, powiem wam jakie były moje, a były dość niespodziewane i nieoczekiwane : było to w sobotę, jak w każdą mieliśmy się spotkać z moim narzeczonym, rano zadzwonił, że nie przyjedzie ale nie powiedział dlaczego, powiedział żebym sobie jakoś dzień ułożyła ... on to wszystko zaplanował, ok godz 18 akurat odkurzałam pokój nagle zaczęłam piszczeć, bo....do pokoju wszedł malutki piesek- miniaturka yorka,,kiedy go wzięłam na ręce zobaczyłam, że na prawej przedniej nóżce miał pierścionek...wyobraźcie sobie, że o tym piesku marzyłam kilka lat a mój narzeczony wszedł z b. poważna miną ,,jak gdyby nigdy nic" , nie powiedział nic, tylko Kocham Cię....płakałam z pół godziny, to był najbardziej zwariowany i zarazem najcudowniejszy prezent jaki dostałam, byłam podwójnie szczęścliwa
pozdrawiam
 
 
malaczarna5 
Znam tu każdy kąt


Dołączyła: 05 Lip 2008
Posty: 621
Skąd: Radom
Wysłany: Wto Gru 22, 2009 08:28   

krystka no to faktycznie miałaś śliczne oświadczyny :) Ja tez marzę o yorku,ale Mój Narzeczony obiecał mi tego pieska po ślubie jak będziemy ''na swoim" :)
_________________
 
 
Pani Reklama
Popatrzcie na mnie










Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - Mapa Forum
Ostatnie tematy


Reklama na forum