• Ogłoszenia

    • Mathie

      Nowa odsłona forum!   04.11.2016

      Od dzisiaj dostępna jest nowa wersja forum. U starych użytkowników może pojawić się problem z hasłem - jak nie będzie działało trzeba go przywrócić. Wszystkie uwagi proszę kierować na adres kontakt@weseleradom.pl
renatkanuta

Stres

47 postów w tym temacie

darici, ja się wogóle nie stresuje naprawde zero, nie wiem może ja jeszcze tego nie czuje pewnie zaczne się stresować pare dni przed czy wszystko już zrobione i czy wszystko się uda, narazie jest luzik żyjemy jeszcze wiadomością o potomstwie ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja to jestem taki "luzak" :D. Ba nawet jak pomyślę, że to mniej niż 2 miesiące to jest mi tak błogo.... :mrgreen: ale ja się nigdy niczym nie stresowałam...tylko moja mama się złości, że my się nie interesujemy, a my po prostu się nie denerwujemy...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A ja na ten stres taki typowo ślubny czekałam do końca, myślałam że to niemożliwe tak się nie stresować. Było coraz bliżej a stresu ani śladu. Owszem brak czasu, zmęczenie, ciągła bieganina i poirytowanie tym zmęczeniem to tak. Ale na taki stres typowy dla czasu oczekiwania na jakieś duże wydarzenie chyba nie było czasu ;)

Byłam pewna, że chce wyjść za mąż właśnie za tego mężczyznę i starałam się z tego cieszyć i nie popsuć sobie tego wydarzenia nerwami (co nie znaczy że obeszło się zupełnie bez nich).

A stres się w końcu pojawił, jak już staliśmy przy wejściu do Kościoła i mieliśmy ruszyć. I tylko wtedy na króciutką chwilę a później minął jak ręką odjął i więcej nie wrócił. Nawet w chwili składania przysięgi nie było po nim ani śladu, tylko wielka radość z tego co właśnie się dzieje :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ja tez bylam pewna i nadal jestem ze to TEN odpowiedni facet. Troszkę to niesympatycznie zabrzmialo ;)

ja sie stresowalam, ale mnie stres mobilizował bardzo. dla mnie szczyt stresu był jak kamerzysta przyjechał i mnie kamerował na czołówkę ;D o rety, myslalam ze padne .. :) i jak wsiadalam do auta. a przysiegi nie mogłam sie doczekać wręcz :) i ani ja ani mój mąż nie stresowaliśmy się :) wogole nie czuliśmy oczu gości na sobie, dopiero oglądając plyte, okazalo się ze duzo osob wychylało sie z ławek, koleżanki z chóru, masa aparatów i kamer ... dobrze ze tego nie czułam ... ;D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

u mnie najbardziej stresogenni są nasi rodzice, chcą dobrze, ale może aż za dobrze... ehhh co w ich wypadku oznacza, że próbuja forsować niektóre sprawy na siłę, ale staramy się nie dawać ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ajć. Przepraszam, w ogóle nie miałam na myśli że niby ktoś się stresował bo nie był pewien. Ja to tak zawsze najpierw coś powiem a potem się okazuje że nie pomyślałam i głupio wyszło. Wybaczcie. Miałam na myśli że ja się nie stresowałam bo byłam pewna, co nie znaczy że jak ktoś inny się stresuje to nie jest pewien. Wiadomo kamera, tyle ludzi się na nas patrzy itp. Mój mąż się stresował przy składaniu przysięgi ale mam nadzieje był pewien ;)

Renatkanutka zmieniłam trochę posta. Myślę, że teraz już nikt nie poczuje się urażony.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a ja tam na te dwa dni przed ciągle luzik hehe mój narzeczony to aż za przeproszeniem biegunki dostaje jak pomysli a ja nic:p nie wiem może poprostu nie dociera do mnie że to już za dwa dni, są sytuacje denerwujące np jak dzis pani do paznokci cos wypadlo i nie przyjechała (naszczescie na osiedlu znalazlam i pazurki są), mój tata problem z samochodem miał wczoraj ( a wiadomo że bez tego ani rusz, ale już ok), boli mnie ząb:( a jeszcze jakby mało wczoraj przy sprzataniu spadłam i sobie bok poobijałam i byłam w strachu o moją dzidzie:/ także bardziej takie sprawy co nie powinny powodowały jakiś strach i nerwy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

martuś88 uważaj tam na siebie:) Ja podczas przygotowań do ślubu nie myślałam o stresie.W środę przed ślubem dopadł mnie stresior :)

W dniu ślubu poczułam stresik jak wkroczyliśmy do kościoła i czekaliśmy na księdza no i chwilę przed złożeniem przysięgi. Ale podczas składania przysięgi to już nie było stresu a tylko radość :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

martuś88 z tym zębem to też słabo, tym bardziej, że raczej nie powinnaś brać tabletek przeciwbólowych żeby dzidzi nie zaszkodzić. A idąc do dentysty też powinnaś od razu powiedzieć, że w ciąży jesteś bo wtedy chyba nie powinnaś znieczulenia brać. Popieram malączarną5 Teraz powinnaś uważać na siebie niech cię Narzeczony rozpieszcza :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja z zębem też się akurat męczę, ale myślę, że przed ślubem się z tym uporam...a narazie mnie chyba rodzice, a zwłaszcza mama stresuje, bo co chwila się pyta czy już wszystko załatwione, co nam jeszcze zostało, itd. Bo ja jakoś nie myślę, że ten czas ucieka, hehe....ale stresik się na pewno pojawi..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

czekam dzielnie z tym zębem, płukam róznymi specufikami by troche ulżyło. Niestety mój narzeczony mieszka ze swoją rodzina i tam tez miał sprzątania przed ślubem i nie ma go tak często u mnie a wczoraj jak to sie stało byłam akurat sama:/ moi rodzice jakoś to znosza hehe może tata sie jakoś bardziej stresuje ale jezdzi sobie do domku na wies i cos tam robi by sie odstresowac hehe

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Martuś88 - to już w ten weekend!!!

My z Mężem będziemy sie bawić u J. brata w Wawie, ale sercem i myślami z mnóstwem życzeń przy Waszej Trójce;)

Nie stresuj się, zęby wylecz, na spokojnie, to teraz najważniejsze!!!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

dziewczyny jeszcze 27 dni a mnie dopadł straszny stresior, boję się, że o czymś zapomnimy, że cos będzie nie tak jak sobie wymarzymy a najważniejsze boję się,żeby nie ryczeć cały czas podczas błogosławieństwa oraz w kościele. Jestem ogólnie osobą bardzo wrażliwą i często się wruszam. Jejku dziewczyny powiedzcie mi jak Wy sobie z tym radziłyście???

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja też jestem raczej osobą wrażliwą i w dniu mojego ślubu kilka razy uroniłam łezkę :) Ale aż się sama sobie dziwię,że ani na błogosławieństwie i ani na przysiędze nie płakałam.Tylko przy wychodzeniu z bloku jak usłyszałam orkiestrę to zaszkliły mi się oczy i na pierwszym tańcu :)

Powtarzałam sobie,że to mój najszczęśliwszy dzień, że czekałam na niego bardzo długo i powinnam się cieszyć! :)

czarna dasz radę! Nie stresuj się! :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz