• Ogłoszenia

    • Mathie

      Nowa odsłona forum!   04.11.2016

      Od dzisiaj dostępna jest nowa wersja forum. U starych użytkowników może pojawić się problem z hasłem - jak nie będzie działało trzeba go przywrócić. Wszystkie uwagi proszę kierować na adres kontakt@weseleradom.pl

ella

Użytkownik
  • Zawartość

    137
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Obrączki

    Wie ktoś może jaka jest obecnie(mniej więcej) cena za gram złota u radomskich jubilerów ?
  2. Ile kupic, zeby sie nie zmarnowalo.

    ilości które wskazała julita91 wydają mi się mocno zawyżone - z tego względu, że większość osób nie pije wódki, piwa i wina jednocześnie. Są osoby które nie pją wcale, lub piją symbolicznie. Z tego względu nie liczyłabym dzieci i jeśli chodzi o wódkę to wydaje mi się, że litr wódki na parę - przy samym weselu - to jest max, a przy poprawinach nie więcej niz 1,25 l na parę - a i tak z pewnością wam starczy i jeszcze zostanie. Szkoda kasy na kupno większej ilości. Tak konkretnie to my mieliśmy na wesele od około godz. 18 go 9 rano i poprawiny dość duże 1,25 l na parę wódki, oprócz tego kilka (dosłownie może z 8) win, niestety piwa nie pamiętam, ale napewno mniej niż butelka na osobę, bimber - też nie pamiętam ile, no i trochę alkoholi kolorowych. Wszystkiego nam zostało, mimo, że część wódki rozdaliśmy.
  3. Co zmienić na forum?

    ja bym proponowała pousuwać co najmniej kilka tematów z działu różne. Ja wiem, że z założenia moga tam się pojawić "rożne" tematy ale bez przesady: ogrzewanie magazynów, szelki (w teorii użytkownik mężczyzna pisze że chce je kupić swojemu mężowi), panele podłogowe czy dom nad morzem to raczej nie są tematy na forum wesele radom. Parę osób wrzuca linki promowanych przez siebie firm i usług niby w formie posta, a praktycznie to ewidentna reklama która zaśmieca forum.
  4. Suknie ślubne z Chin ?

    ja rozważałam zalup sukni z chin, była to kopia znanej marki po pierwsze niedostępnej wówczas w Polsce, po drugie dużo tańsza (różnica około 6000 zł). Bałam się, że na żywo nie będzie wyglądać tak dobrze i zrezygnowałam, ale trochę żałuję. Znalazałam inną suknię w Polsce z której jestem zadowolona, ale jednak tamta była niedościgniona. Teraz z perspektywy czasu uważam, że można było zaryzykować - zamówić odpowiednio wcześniej żeby nie było niespodzianek. A jak trzeba by było dopasować, to może to zrobić krawcowa na miejscu. Ceny są na tyle okazyjne, że chyba warto zaryzykować - pod jednym warunkiem, że ktos mierzył podobne suknie i jest pewien że w danym typie sukien będzie dobrze wyglądać.
  5. Dziecko- poród

    Jeśli chodzi o akcesoria dziecięce, to większość kupiliśmy na Tartacznej. Część w Kimexie i kosmetyki większość w rossmanie (opłaca się założyć kartę rossnę). Z większych sklepów to jeszcze jest świat dziecka, ale akurat tam byłam tylko dwa razy, bo trochę mi nie po drodze (polecam natomiast jeśli chodzi o wybór ubranek do chrztu). Ubranka najczęściej kupuję w 5-10-15, czasem w smyku, h&m i pepco (2 bodziaki faktycznie szybko się zniszczyły ale poza tym różne koszulki, sweterki, kombinezon zimowy, czapki, skarpetki - sprawdziły się, a ceny bardzo okazyjne). Bardzo duży wybór ubranek mają na ul. Chrobrego mały sklepik koło kwiaciarni azalia. Nie ma problemów z wymianą czy zwrotem, fajna obsługa, ale minusem dość wysokie ceny. Natomiast wybór i jakość dużo lepszy niż w sieciówkach (jeszcze sie nie zdarzyło, żebym się nie skusiła na coś jak tam weszłam). Mam dużo ubranek które dostaliśmy od rodziny pochodzących z różnych sklepów i szczerze mówiąc dotychczas niezależnie od firmy i ceny pierwotnej jakoś nie zniszczyliśmy za bardzo ubranek, a dodam, że w niektórych chodzi już nasz synek jako 2 czy 3 dziecko.
  6. Wsola, ul. Warszawska 3

    Hotel Wsola od dłuższego czasu jest zamknięty. Raczej wesela się tam nie urządzi.
  7. Mieszkać - nie mieszkać - oto jest pytanie

    abstrakcyjne pytanie co do szalupy, ale pokuszę się o odpowiedź: ja niestety z ciężkim sercem wybrałabym dziecko... i nie mam co do tego najmniejszej wątpliwości. a najprędzej tak jak renatkanuta wpakowałabym oboje do szalupy bo ja umiem lepiej pływać a dziecko z tego względu, że jest słabsze i to chyba naturalne, że je się w pierwszej kolejności chroni. nie próbuję nawet twierdzić, kto jest ważniejszy. ale gdyby ktoś mi postawił taki warunek ...wybieraj albo ja albo dziecko... no to znaczy, że ten który stawia nas przed takim dylematem nie zasługuje na to, żeby z nim być.
  8. Mieszkać - nie mieszkać - oto jest pytanie

    zdaję sobie sprawę, że to jest tylko artykuł i zdanie konkretnego księdza, ale podkreślić warto, że opublikowano w "przewodniku katolickim" http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/rodzina/duszpasterstwo_malzenstw_w_kryzysie.html więc tak... nie mówię, że nie należy walczyć o związek i w razie kłopotów nie pochwalam wymiany żony/męża "na nowszy model" ale to co proponowane jest tutaj jest dla mnie rażąco sprzeczne z moim kodeksem moralnym. 1. nie wyobrażam sobie przedkładać współmałżonka nad dziecko... także nieślubne. zgadzam się, że kobieta która wiąże się z żonatym mężczyzną, może się spodziewać że on ją zostawi, ale co temu jest winne dziecko? zrywanie z nim kontaktów dla zasady jest chore.dzieci pozamałżeńskie nie są w niczym gorsze niż te z małżeństwa i też potrzebują rodziców. a już pomysł, że jak nasz ślubny mąż nie chce mieszkać z naszym nieślubnym dzieckiem to trzeba rozważyć adopcję.. mnie osobiście przeraża. 2. ta ochrona skrzywdzonego małżonka.... sorry bardzo to żadna ochrona, bo jak można z góry za kogoś decydować, co dla niego jest dobre. 4. jak już jednak ktoś zostawi rodzinę i założy nową, fakt, pierwszy małżonek będzie skrzywdzony. ale mija kilka lat, pierwszy małżonek już się z tym pogodził, stało się co się stało.. ta nowa rodzina już ma kilkuletni staż to jak w imię miłości do Chrystusa można krzywdzić 2-gą żonę/męża przez powrót do 1szej żony/męża? 5. ja napewno nie przyjełabym takiego męża, który mnie zostawił, a po paru latach sobie przypomniał o przysiędze małżeńskiej. i wymaganie od tego małżonka "niewinnego" rozpadu małżeństwa żeby do końca życia był sam, nie współżył jest sprzeczne z naturą, niesprawiedliwe i nieludzkie. generalnie, jeśli takie jest stanowisko kościoła, to ja nie jestem tego w stanie pojąć. mimo że mam ślub kościelny i jestem szczęśliwa w małżeństwie.
  9. Mieszkać - nie mieszkać - oto jest pytanie

    Taki artykuł znalazłam przy porannym przeglądaniu internetu. cytuję dosłownie, żeby nie było że wyciągam zdanie wyciągnięte z kontekstu. temat jedynie ociera się o problem mieszkania razem, ale pozwalam sobie wkleić, bo dotyczy małżeństw i religi. (podkreślenia moje). Duszpasterstwo małżeństw w kryzysie Środa, 23 stycznia (11:57) To, co proponuje Kościół w obliczu kryzysów małżeńskich, wynika z nauczania Jezusa, który w każdej sytuacji wskazuje rozwiązania prawdziwe, a nie rozwiązania łatwe. Złu zapobiega się poprzez dobro Człowiek może być pogodny i szczęśliwy nawet wtedy, gdy kocha kogoś, przez kogo nie jest kochany, pod warunkiem jednak, że tym kimś nie jest małżonek. Największe cierpienie wiąże się z kryzysem małżeńskim, a w konsekwencji z cierpieniem małżonków, rodziców i dzieci. To właśnie dlatego ogromnie ważna jest znajomość zasad zapobiegania takiemu kryzysowi i znajomość zasad postępowania wtedy, gdy komuś przychodzi się z takim kryzysem zmierzyć. Najlepszym sposobem zapobiegania kryzysom małżeńskim jest solidne przygotowanie do ślubu. Zaczyna się ono już w dzieciństwie, gdy dzieci obserwują postawę swoich rodziców. Dom rodzinny to pierwszy kurs przedmałżeński dla dzieci i młodzieży. Początkiem bezpośredniego przygotowania do ślubu jest zwykle zakochanie, które oznacza intensywne, emocjonalne zauroczenie osobą drugiej płci. Jeśli to zauroczenie okazuje się obustronne, to chłopak i dziewczyna pragną być odtąd ze sobą na zawsze. Samo zakochanie nie jest jeszcze podstawą do zawarcia małżeństwa. Zakochać się potrafią już dzieci w przedszkolu. Narzeczeni nie ślubują sobie zakochania, lecz miłość. A jeśli kryzys już nadejdzie... Małżonek zaczyna łamać przysięgę małżeńską wtedy, gdy przestaje okazywać miłość. W tej sytuacji rolą współmałżonka jest mówienie prawdy i mobilizowanie męża czy żony do wiernego wypełniania złożonej przysięgi. Jeśli mimo to błądzący brnie w kryzys, wtedy krzywdzony małżonek ma prawo do obrony przed krzywdzicielem. Radykalnym zranieniem miłości między małżonkami jest zdrada małżeńska. Jeśli ktoś uległ takiej słabości, ma dwie możliwości: nawrócić się albo brnąć w złu i krzywdzić coraz większy krąg ludzi. W skrajnych przypadkach Kościół daje prawo do separacji małżeńskiej, według zasady: to, że kocham ciebie, nie daje ci prawa, byś mnie krzywdził. Jeśli małżonek dopuścił się zdrady, to jedyną dojrzałą reakcją na własny błąd jest odejście od kochanki/kochanka i powrót do małżonka z jeszcze większą miłością niż przed kryzysem. Popatrzmy na typowy przykład. Oto mąż zdradza żonę i ma nieślubne dziecko. Nawrócenie polega wtedy na zerwaniu więzi z kochanką i na powrocie do żony oraz dzieci. Taka postawa stwarza szansę na to, że skrzywdzona żona stopniowo odzyska zaufanie do męża i upewni się, że on rzeczywiście teraz kocha ją bardziej niż przed zdradą. Natomiast kobieta, która zgodziła się na współżycie z żonatym mężczyzną, zgodziła się w konsekwencji na to, że może stać się kiedyś matką samotnie wychowującą dziecko. Jaka troska o nieślubne dzieci? Co powinien uczynić wychodzący z kryzysu mąż i ojciec, który ma nieślubne potomstwo? Otóż jedyne rozwiązanie, zgodne z zasadami Ewangelii, polega na tym, że płaci on uczciwej wysokości alimenty na nieślubne dziecko, lecz wychowanie dziecka pozostawia w rękach matki. Pewien mężczyzna opowiadał mi o tym, że znalazł się w takiej właśnie sytuacji i postąpił zgodnie z powyższymi zasadami. Teraz jednak w kilka lat po zakończeniu romansu, ma wyrzuty sumienia i dlatego postanowił pomóc swojej dawnej kochance - zachowując teraz wobec niej całkowity dystans - w wychowywaniu syna, który wchodzi w wiek szkolny. Wyjaśniłem memu rozmówcy, że jest to błąd z kilku powodów. Po pierwsze, dlatego że znowu zacznie ogromnie cierpieć jego żona, a także jego ślubne dzieci. Po drugie, kochanka zacznie walczyć o niego i prowokować go do ponownego romansu. Po trzecie, spotykając się z nieślubnym synem raz w tygodniu, będzie go raczej rozpieszczał, niż wychowywał. Po czwarte, dla syna jest lepiej, gdy samotnie wychowuje go matka, niż gdy widzi, że jego rodzice czasem się ze sobą spotykają, ale nie okazują sobie miłości ani czułości. Mężczyzna wsłuchiwał się uważnie w te argumenty i po namyśle powiedział, że mam dużo racji, lecz on mimo wszystko spróbuje pomóc synowi. Po kilku miesiącach mój rozmówca zadzwonił i powiedział, że stało się to, co przewidywałem: jego żona i ślubne dzieci zaczęli jeszcze bardziej cierpieć niż w okresie, gdy miał romans. Dawna kochanka zaczęła o niego walczyć i wysyłać do jego żony listy, w których triumfująco oznajmiała, że to ona wygrała. Z kolei on sam przekonał się o tym, że spotkania z synem to rzeczywiście tylko rozpieszczanie dziecka. W tej sytuacji uznał swój błąd i wycofał się z tego podwójnego życia. Nie ma rozwiązań bezbolesnych Jeśli dochodzi do zdrady małżeńskiej i gdy z takich związków na świat przychodzą dzieci, to optymalną reakcją na taką sytuację jest radykalne nawrócenie obydwu osób, które dopuściły się zdrady i postępowanie odtąd zgodnie z zasadami Ewangelii. Oznacza to, że każda ze stron powraca do swego małżonka czy poprzedniego stanu życiowego i żyje w czystości. Najbardziej skomplikowana sytuacja ma miejsce wtedy, gdy zdrady dopuszczają się dwie osoby, z których każda zawarła już małżeństwo sakramentalne. Jeśli z takiego związku rodzą się dzieci, to optymalne jest zamieszkanie potomstwa u tego z rodziców, którego współmałżonek się na to zgadza. Jeśli żaden ze zdradzonych małżonków nie wyraża na to zgody, to taką sytuację należy przeanalizować indywidualnie, najlepiej z pomocą duszpasterza, gdyż nie istnieją ogólne normy w odniesieniu do sytuacji wyjątkowych i szczególnie trudnych. W każdym przypadku można rozważyć oddanie dziecka do adopcji. Być wiernym złożonej przysiędze miłości Jak reagować wtedy, gdy jedno z małżonków definitywnie porzuca współmałżonka i dzieci, decydując się na niesakramentalny związek z kimś innym? W tej sytuacji jedynym zgodnym z Ewangelią rozwiązaniem jest zachowanie wierności własnej przysiędze i solidne wychowywanie dzieci. Jedna z kobiet, która znajduje się od ponad dziesięciu lat w takiej sytuacji, powiedziała mi z poczuciem własnej godności: mam kilkoro dzieci i żadnego kochanka. Niektórzy twierdzą, że wtedy, gdy Kościół stawia tak twarde zasady, przeszkadza opuszczonemu małżonkowi w doświadczeniu nowego szczęścia z jakąś inną osobą. W rzeczywistości Kościół w niczym nie przeszkadza, lecz chroni skrzywdzonego małżonka przed naiwnością i szukaniem "szczęścia" na skróty. Dojrzały człowiek potrafi ponosić konsekwencje swoich decyzji. Także wtedy, gdy z perspektywy czasu odkrywa, że decyzje te były przedwczesne czy błędne. Obowiązuje tu zasada: jeśli krzywdzi mnie ktoś, komu ślubowałem miłość i kto mi ślubował miłość, to mam prawo bronić się do separacji włącznie, ale nie mam prawa łamać mojej własnej przysięgi miłości. Nowy towarzysz życia? Jedna ze studentek opowiedziała mi o tym, że jej mama po ponad 20 latach małżeństwa odeszła od męża alkoholika, a teraz spotkała szlachetnego i kochającego mężczyznę. Córka zachęca w tej sytuacji swą matkę do związania się z tym mężczyzną ślubem cywilnym, bo wtedy będzie znów szczęśliwa. Wyjaśniłem studentce, że trudno mi wyobrazić sobie 50-letniego "szlachetnego i kochającego mężczyznę", który nie ma jeszcze żony i dzieci. Łatwiej mi uwierzyć w to, że ów mężczyzna sprawia tak dobre wrażenie, niż w to, że naprawdę jest tak dojrzały. Jeśli natomiast rzeczywiście jest szlachetny i kocha, to on nie zgodzi się na ślub, gdyż nie doprowadzi do sytuacji, w której pokochana przez niego kobieta łamie własną przysięgę miłości. Będzie tę kobietę na różne sposoby wspierał, lecz nie będzie udawał jej męża. Małżeństwo nie jest przecież jedyną formą miłości i wsparcia między mężczyzną a kobietą. Związki niesakramentalne Jak powinny postąpić osoby, które opuściły małżonka i dzieci, a następnie zdecydowały się na zawarcie niesakramentalnego związku z inną osobą, a teraz uznały swój błąd i pragną być blisko Jezusa i Jego Kościoła. W takiej sytuacji optymalnym rozwiązaniem jest powrót obojga tych osób do swoich małżonków. Taki powrót jest konieczny także wtedy, gdy w niesakramentalnym związku są dzieci lub gdy niesakramentalny partner potrzebuje opieki. Najpierw bowiem człowiek jest odpowiedzialny za swojego małżonka. Ludzie, którzy pozostają w związkach niesakramentalnych, zachowują prawo do opieki duszpasterskiej ze strony Kościoła. Dobrą rzeczą jest, gdy włączają się w jakiś ruch formacyjny w swojej parafii czy okolicy. Z drugiej strony osoby żyjące w związkach niesakramentalnych powinny sobie uświadomić, że w którejś fazie życia w bardzo istotnej kwestii nie posłuchali Jezusa i że przyjmują na siebie konsekwencje tamtego błędu i grzechu. Powinny też uznać, że przyjmowanie Komunii św. w ich obecnej sytuacji byłoby znakiem wewnętrznie sprzecznym, gdyż postępują niezgodnie z wolą Jezusa. Jeśli osoby żyjące w związku niesakramentalnym dojrzeją duchowo do tego, by nie udawać małżeństwa i nie współżyć seksualnie, to taka decyzja wydaje największe owoce wtedy, gdy jest podejmowana nie ze strachu przed grzechem czy karą, lecz z miłości do Boga i z pragnienia świętości. Jednak nawet wtedy, gdyby on i ona już nie współżyli seksualnie, to nadal nie dochowują wierności przysiędze małżeńskiej i nie wspierają małżonka, któremu ślubowali miłość aż do śmierci. Nie pretendują do bycia w centrum uwagi, nie aspirują do podejmowania funkcji liturgicznych, nie zgłaszają swojej kandydatury do rad parafialnych. Przypominają natomiast księżom o tym, że najpierw powinni oni organizować grupy formacyjne i różne formy wsparcia dla opuszczonych małżonków, którzy pozostają wierni złożonej przysiędze małżeńskiej i żyją w czystości. Ks. Marek Dziewiecki
  10. Szlachetna paczka

    to ja się dołączę choć w skromnym zakresie. szczegóły na priv
  11. Stroje do ślubu gwiazd

    Suknia poniżej nie jest ślubną, ale bardzo mi się podoba i myślę, że może być inspiracją. Fiammetta Cicogna w sukni Alberta Ferretti
  12. Seks przed ślubem? Antykoncepcja?

    renatkanta zaintrygowałaś mnie, w jakim sensie dzięki NPR poczęła się wasza córka? przepraszam za łopatologię, ale zawsze mi sie wydawało, że zupełnie co innego jest do tego potrzebne niż wykresy oczywiście wiem, że można w ten sposób, poznać kiedy jest owulacja, ale może chodzi o coś więcej?
  13. Dziecko- poród

    kasiorek współczuje.. ale wlasnie ze względu na to, że raczej w radomskich szpitalach nie najlepiej się dzieje, pytam o pobliskie szpitale. może gdzieś mozna rodzic po ludzku
  14. Dziecko- poród

    hej! niedawno okazało się, że będziemy z meżem rodzicami. Cieszę się strasznie, ale też troszkę martwie jak się uda poukłądać wszystko z pieniazkami pracą i wszystko mnie interesuje. Mam też do was kilka pytan. Jak myślicie czy jeśli ciąża będzie przebiegałą prawidłowo to dałabym radę pracować niemal do konca? czy któraś z was pracowała dłuzej w ciazy? czy może któraś z was rodziła poza radomiem w Iłży, Pionkach lub Kozienicach jaka tam jest opieka? pozdawiam wszystkie mamusie
  15. DJ NA WESELU?

    niedawno byłam na weselu z dj w Radomiu. i moim zdaniem dj - pełniący funkcję wodzireja spisał się lepiej niż niejeden zespół. non stop wymyślał coś co integrowało wszystkich, przy czym obyło się bez żenujących konkursów, przy stołach grał na akordeonie. ale choć ja byłam pozytywnie zaskoczona, to część gości początkowo tak sie zachowywała zachowawczo ale ostatecznie się rozkręcili tak więc dobry dj sobie poradzi. fajnie jak jest takim wodzirejem przy tym.